The Happiest day ever...
Komentarze: 1
I musze stwierdzic ze w sobo byl jeden z najlepszych dni jakie kiedykolwiek mi sie przydazyly ;) Sister powiedziala ze Bro ma wpasc do Niej na male picie i zebym ja tez wpadl...i tak jak sadzilem ze skonczy sie po godzince to bylem w chacie kolo 2 :P no zesz w morde jeza...zeby tak czesciej bylo :P jas wedrowniczek i idol to swietna mieszanka :P
Dodaj komentarz